W zamkowej piwnicy nie może zabraknąć przetworów na zimę. Wcześniej rozmawialiśmy o jesieni w sadzie. Jeden z rodziców przyniósł nam olbrzymią torbę jabłek. Następnego dnia odpowiednio przygotowani wzięliśmy się ochoczo do pracy. Obieraliśmy i kroiliśmy na cząstki jabłka. Wkładaliśmy je do słoików, zalewaliśmy wodą z cukrem, dodawaliśmy goździki i zakręcaliśmy. Tak przygotowane słoiki były 15 minut pasteryzowane. Po wystudzeniu mogliśmy przykleić samodzielnie wykonane etykiety. Bardzo fajne i smaczne zadanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.